<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4683860593073385786</id><updated>2012-02-16T01:03:19.230-08:00</updated><title type='text'>Pokrojone doprawione</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>`</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>10</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4683860593073385786.post-3456728009154846918</id><published>2009-05-19T15:31:00.000-07:00</published><updated>2011-04-03T09:51:16.709-07:00</updated><title type='text'>Wytrawne tartaletki sernikowe</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/ShMKRVMsK5I/AAAAAAAAAjc/iFjXjkMJfmo/s1600-h/wytrawne+serniczki.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:400px;height:382px;text-align:center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/ShMKRVMsK5I/AAAAAAAAAjc/iFjXjkMJfmo/s400/wytrawne+serniczki.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fajnie jest mieć zioła z własnego ogródka ... ale z własnego balkonu też fajnie!&lt;br /&gt;Pomimo pasji ogrodniczej i wykonywany z tym związany zawód (kiedyś, przed Krzysiem), wylądowałam w bloku, a nie w domku z ogródkiem. Na szczęście mam taką naturę, że cieszę się z tego co mam w chwili obecnej, więc blok też zaakceptowałam:) W dużej mierze pomógł mi w tym spory balkon, gdzie oczyma wyobraźni widziałam całe morze terakotowych donic z ziołami i kwiatami.&lt;br /&gt;Przez dwa lata balkon pełnił jedynie rolę suszarki do prania, lecz w tym roku pojawił się zielony stolik, krzesła z poduszkami, skrzynka z bratkami (te bratki przy tytule bloga są z mojej skrzynki:))), dwie donice z pomidorami, jedna z poziomkami i jedna spora z ziołami, które regularnie podskubujemy. Największym wzięciem cieszy się tymianek i bazylia. Nasz synek bardzo lubi bazylię i robi sobie „kanapki” wielowarstwowe: ogórek-bazylia-ogórek-bazylia-ogórek i zajada aż mu się uszy trzęsą:)&lt;br /&gt;Tymianek natomiast prawie codziennie ląduje w daniach obiadowych.&lt;br /&gt;Bardzo lubię też siedzieć na balkonie i rozcierać w dłoniach gałązkę tymianku ... zniewalający zapach!&lt;br /&gt;Dzisiaj całą łyżkę tych aromatycznych listeczków dołożyłam do wytrawnych serniczków, które wzbogacone startą skórką z cytryny były świetnym towarzystwem dla duszonej na maśle botwinki ze śmietaną.&lt;br /&gt;Przepis zaczerpnęłam z książki &lt;em&gt;Podróże kulinarne. Kuchnia włoska&lt;/em&gt;. Zmieniłam go trochę - upiekłam w małych foremkach zamiast w jednej dużej i zmieniłam proporcje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/ShMKAP1IIMI/AAAAAAAAAjU/L8BkJur5wbs/s1600-h/wytrawne+serniczki+01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:400px;height:382px;text-align:center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/ShMKAP1IIMI/AAAAAAAAAjU/L8BkJur5wbs/s400/wytrawne+serniczki+01.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wytrawne tartaletki sernikowe&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;4 foremki na mini tarty ø 10 cm&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;400 g serka ricotta&lt;br /&gt;1 rozbełtane jajko&lt;br /&gt;1 łyżka drobno posiekanego szczypiorku&lt;br /&gt;1 łyżka drobno posiekanych listków świeżego tymianku&lt;br /&gt;1 starty ząbek czosnku&lt;br /&gt;0,5 łyżeczki skórki startej z cytryny&lt;br /&gt;sól, pieprz do smaku&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki wrzucić do miski i dokładnie rozetrzeć rózgą.&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzać do 170°C. Foremki wysmarować masłem. Nałożyć masę do foremek (prawie do pełna) i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec około 1 godziny aż masa stwardnieje. Serniczki zostawić w piekarniku do wystudzenia. Nam bardzo smakowały ze wspomnianą botwinką. W sam raz na lunch lub lekki obiad:)&lt;div&gt;&lt;img width="1" height="1" src="https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7251923474175343199-2839658979346325803?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com" alt=""&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4683860593073385786-3456728009154846918?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/feeds/3456728009154846918/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/05/wytrawne-tartaletki-sernikowe.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/3456728009154846918'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/3456728009154846918'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/05/wytrawne-tartaletki-sernikowe.html' title='Wytrawne tartaletki sernikowe'/><author><name>`</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/ShMKRVMsK5I/AAAAAAAAAjc/iFjXjkMJfmo/s72-c/wytrawne+serniczki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4683860593073385786.post-281250311642586432</id><published>2009-05-17T05:18:00.000-07:00</published><updated>2011-04-03T09:51:16.711-07:00</updated><title type='text'>Ciasto pomarańczowe</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Sg_XVFWgy6I/AAAAAAAAAjM/y5z7N4TsMyY/s1600-h/ciasto+pomara%C5%84czowe.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;text-align:center;width:400px;height:382px" src="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Sg_XVFWgy6I/AAAAAAAAAjM/y5z7N4TsMyY/s400/ciasto+pomara%C5%84czowe.jpg" border="0" alt=""&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję Wszystkim za przemiłe, dodające otuchy słowa:)&lt;br /&gt;To ciasto czekało dość długo na swoją blogową kolej. Upiekłam je już jakiś czas temu, ale nie miałam kiedy go „wklepać”. Pokażę Wam je dzisiaj i zachęcam do wypróbowania. &lt;strong&gt;Rachel Allen&lt;/strong&gt;, autorka tego pomarańczowego cuda, stworzyła ideał! Wspaniale orzeźwiające, pachnące pomarańczami i dziecinnie proste ciasto. Polecam z ręką na sercu:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Sg_XEPH8OpI/AAAAAAAAAjE/TdzcjsczF9U/s1600-h/ciasto+pomara%C5%84czowe+01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;text-align:center;width:400px;height:382px" src="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Sg_XEPH8OpI/AAAAAAAAAjE/TdzcjsczF9U/s400/ciasto+pomara%C5%84czowe+01.jpg" border="0" alt=""&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ciasto pomarańczowe&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;tortownica ø20 cm (nie mam - użyłam ø 23 cm)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto:&lt;br /&gt;&lt;em&gt;100g masła&lt;br /&gt;2 roztrzepane jajka&lt;br /&gt;skórka starta z 1 pomarańczy&lt;br /&gt;100 g cukru&lt;br /&gt;125 g mąki&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lukier:&lt;br /&gt;&lt;em&gt;100 g cukru pudru&lt;br /&gt;sok wyciśnięty z pomarańczy (tyle, żeby lukier był niezbyt gęsty. Ja zużyłam sok z połowy pomarańczy)&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Masło roztopić w rondelku.&lt;br /&gt;Cukier miksować z jajkami i skórką pomarańczową około 5 min. Dodać wystudzone masło i krótko zmiksować aż składniki się połączą.&lt;br /&gt;Mąkę przesiać razem z proszkiem do pieczenia i wsypać do masy jajecznej. Delikatnie, ale dokładnie wymieszać łyżką.&lt;br /&gt;Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, a boki wysmarować masłem. Wlać ciasto i włożyć do piekarnika nagrzanego do 180°C na 35 min. Wystudzić i polać lukrem.&lt;br /&gt;Wykonanie lukru: Do kubka wsypać cukier puder i stopniowo wciskać sok z pomarańczy mieszając łyżką aż do uzyskania niezbyt gęstego lukru.&lt;div&gt;&lt;img width="1" height="1" src="https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7251923474175343199-4694677787870639348?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com" alt=""&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4683860593073385786-281250311642586432?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/feeds/281250311642586432/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/05/ciasto-pomaranczowe.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/281250311642586432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/281250311642586432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/05/ciasto-pomaranczowe.html' title='Ciasto pomarańczowe'/><author><name>`</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Sg_XVFWgy6I/AAAAAAAAAjM/y5z7N4TsMyY/s72-c/ciasto+pomara%C5%84czowe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4683860593073385786.post-4120515179710763363</id><published>2009-05-13T03:59:00.000-07:00</published><updated>2011-04-03T09:51:16.714-07:00</updated><title type='text'>Kilka słów wyjaśnienia...</title><content type='html'>Parę dni temu odszedł od nas na zawsze ktoś bardzo bliski. Jest nas wszystkim bardzo smutno. Potrzebuję jeszcze parę dni, abym znowu mogła cieszyć się Waszymi pięknymi zdjęciami i wpisami. Sama również nie gotuję teraz niczego, co da się pokazać w necie.&lt;br /&gt;Na szczęście mamy codzienne obowiązki i dziecko, które na każdym kroku przypomina nam, że życie toczy sie dalej. To pomaga. To bardzo pomaga.&lt;br /&gt;Jak ktoś z Was będzie miał czas i ochotę, to zajrzyjcie koło niedzieli, do tego czasu na pewno coś wstawię, choć nie ręczę za efekt.&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;Kasia&lt;div&gt;&lt;img width="1" height="1" src="http://res1.blogblog.com/tracker/7251923474175343199-1892239898858432551?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4683860593073385786-4120515179710763363?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/feeds/4120515179710763363/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/05/kilka-sow-wyjasnienia.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/4120515179710763363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/4120515179710763363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/05/kilka-sow-wyjasnienia.html' title='Kilka słów wyjaśnienia...'/><author><name>`</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4683860593073385786.post-2475242035412424384</id><published>2009-05-04T12:50:00.000-07:00</published><updated>2011-04-03T09:51:16.716-07:00</updated><title type='text'>Tarta z rabarbarem i truskawkami</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Sf8elyBYJpI/AAAAAAAAAi8/_lyY128g_bw/s1600-h/tarta+z+rab+i+trus.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:500px;height:482px;text-align:center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Sf8elyBYJpI/AAAAAAAAAi8/_lyY128g_bw/tarta+z+rab+i+trus.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otworzyłam sezon truskawkowy!&lt;br /&gt;Na razie niezbyt patriotycznie, bo truskawki jeszcze nie są „nasze”, ale ... fakt jest faktem :)&lt;br /&gt;Tak więc początek sezonu świeżych owoców uczciłam tartą z rabarbarem i truskawkami. Bardzo lubimy to połączenie. Dzięki niemu tarta ma ciekawy smak i pięknie pachnie.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Martha Stewart&lt;/strong&gt; do tarty z rabarbarem dodaje maliny. Tą kombinację również wypróbuję, gdy przyjdzie czas na maliny.... na nie jeszcze niestety za wcześnie...&lt;br /&gt;Z tego przepisu zawsze zostaje mi trochę ciasta, które „kolekcjonuję” w zamrażarce. Trzy takie tarty i uzbiera mi się ilość odpowiednia na następną tartę. Można powiedzieć, że są to cztery ciasta w cenie trzech ;) Czasami też nagromadzone kulki zamrożonego ciasta wykorzystuję na kruche herbatniczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Sf8eH0MlBDI/AAAAAAAAAi0/vGFWqyku6gA/s1600-h/tarta+z+rab+i+trus+01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:400px;height:382px;text-align:center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Sf8eH0MlBDI/AAAAAAAAAi0/vGFWqyku6gA/s400/tarta+z+rab+i+trus+01.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Tarta z rabarbarem i truskawkami&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;forma ø 25 cm&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kruche ciasto&lt;br /&gt;&lt;em&gt;30 dkg mąki&lt;br /&gt;20 dkg zimnego masła pokrojonego w kostkę&lt;br /&gt;8 łyżek cukru pudru&lt;br /&gt;2 żółtka&lt;br /&gt;1 łyżka kwaśnej śmietany&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;1 rozbełtane jajko do smarowania ciasta&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Nadzienie&lt;br /&gt;&lt;em&gt;40 dkg rabarbaru ( ważony po usunięciu końcówek i skórki), czyli trzeba kupić około pół kilo&lt;br /&gt;40 dkg truskawek&lt;br /&gt;80 g cukru&lt;br /&gt;2 łyżki mąki kukurydzianej&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Ciasto:&lt;br /&gt;Z podanych składników zagnieść gładkie ciasto (można mikserem). Włożyć do lodówki na 1 godzinę. Wyjąć, rozwałkować na grubość 3-4 mm i wyłożyć nim dno i boki formy do tart. Nadmiar ciasta usunąć, zagnieść w kulę i ponownie włożyć do lodówki. Ciasto jeszcze nam się przyda do pokrycia owoców.&lt;br /&gt;Formę przykryć folią aluminiową i wysypać suchą fasolą aż po same brzegi. Wtedy ciasto dobrze trzyma kształt. Piec 15 min. w piekarniku nagrzanym do 200°C. Po tym czasie wyjąć z piekarnika i usunąć fasolę łapiąc folię aluminiową za cztery rogi. Ciasto (jego dno) posmarować rozbełtanym jajkiem (aby później nie nasiąkło sokiem z owoców) i włożyć do piekarnika na 3 min.&lt;br /&gt;Wyjąć na kratkę, zmniejszyć temperaturę do 175°C i nałożyć nadzienie. Wyjąć pozostałe ciasto z lodówki, rozwałkować na grubość 3-4 mm i nożem lub radełkiem pokroić je na paski szerokości około 2,5 cm. Ułożyć kratkę z ciasta na owocach. Opcjonalnie posmarować kratkę rozbełtanym jajkiem (ja nie smaruję) i włożyć do piekarnika na 40 min lub do momentu aż kratka na cieście się zarumieni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadzienie&lt;br /&gt;Robimy je w czasie kiedy spód piecze się w piekarniku. Rabarbar obrać, pokroić w plastry szerokości 1 cm i zasypać cukrem. Wymieszać. Odstawić na 30 min. Po tym czasie zlać sok (można go do czegoś wykorzystać). Truskawki pokroić każdą na pół lub na ćwiartki, dodać do odsączonego rabarbaru, dosypać mąkę kukurydzianą i wymieszać. Owoce wsypać na upieczony spód tarty.&lt;div&gt;&lt;img width="1" height="1" src="https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7251923474175343199-5727207726428133056?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com" alt=""&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4683860593073385786-2475242035412424384?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/feeds/2475242035412424384/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/05/tarta-z-rabarbarem-i-truskawkami.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/2475242035412424384'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/2475242035412424384'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/05/tarta-z-rabarbarem-i-truskawkami.html' title='Tarta z rabarbarem i truskawkami'/><author><name>`</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Sf8elyBYJpI/AAAAAAAAAi8/_lyY128g_bw/s72-c/tarta+z+rab+i+trus.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4683860593073385786.post-6083289894401554759</id><published>2009-04-30T16:29:00.000-07:00</published><updated>2011-04-03T09:51:16.719-07:00</updated><title type='text'>Bułeczki na podwieczorek</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SfoLSSuf5SI/AAAAAAAAAis/PQrHgtM9r_o/s1600-h/bu%C5%82eczki.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:307px;height:400px;text-align:center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SfoLSSuf5SI/AAAAAAAAAis/PQrHgtM9r_o/s400/bu%C5%82eczki.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy myślę o &lt;strong&gt;podwieczorku&lt;/strong&gt;, pierwsze skojarzenie jakie przychodzi mi do głowy, to ciepłe ciasto biszkoptowe z jabłkami polane sosem waniliowym. Takie były moje podwieczorki w „zamierzchłych” czasach :). Proste i pyszne. W pamięć zapadły mi też przedszkolne podwieczorki mojego syna, kiedy zaczynał swoją edukację jako trzylatek w przedszkolu Sióstr Elżbietanek w Gdańsku ( tak na marginesie przedszkole było wspaniałe, z cudowną atmosferą:). Zdarzało się, że brałam syna wcześniej do domu, zaraz po leżakowaniu i wówczas dostawał „na wynos” swoją porcję podwieczorku. Jako, że bardzo lubił się dzielić (na szczęście nie wyrósł z tego:) mama, czyli ja dostawałam kawałek z jego ciasta nieco zmaltretowany w małej piąstce. Pamiętam, jak kiedyś, po przyjściu do domu jedliśmy razem Krzysiowy podwieczorek - była to szarlotka. Tak pyszna, że następnego dnia poprosiłam Siostrę o przepis. Powiedziała, że nie ma przepisu i robi „na oko” i miesza różne rodzaje tłuszczów.&lt;br /&gt;Oprócz szarlotki, w taki sam sposób jedliśmy również babkę i sernik. Ach, dobrze mu było z takimi podwieczorkami...&lt;br /&gt;A u nas w domu.... jest tak:&lt;br /&gt;Gdy nadchodzi weekend, nasze posiłki ulegają dużym zmianom. Inne pory jedzenia, inne menu - czasem bardziej pracochłonne, czasem bardziej odświętne, bywa, że zmienia się też ilość osób przy stole, jak też ilość posiłków. Dochodzi podwieczorek! Ten traktowany „per noga”, z braku czasu, posiłek w pracujące dni tygodnia, podczas weekendu jest u nas często „gwoździem kulinarnego programu”. Na podwieczorek czekamy z niecierpliwością, bowiem, jako, że nie jadamy go na co dzień jest czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym. Zwykle jemy ciasto, owoce z sosem waniliowym lub słodkie bułeczki, najlepiej jeszcze ciepłe. Na takie właśnie bułeczki zapraszam dzisiaj:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SfoK6qMVXSI/AAAAAAAAAik/mjtlwX3z3y4/s1600-h/bu%C5%82eczki+01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:400px;height:307px;text-align:center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SfoK6qMVXSI/AAAAAAAAAik/mjtlwX3z3y4/s400/bu%C5%82eczki+01.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Bułeczki na podwieczorek&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;16 szt&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;90 ml letniego mleka&lt;br /&gt;20g świeżych drożdży&lt;br /&gt;1 łyżka cukru&lt;br /&gt;350 g mąki&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;90 g rozpuszczonego masła&lt;br /&gt;skórka starta z 1 cytryny&lt;br /&gt;2 jajka (1 całe i 1 żółtko do ciasta, a białko do posmarowania bułeczek)&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;W kubeczku utrzeć drożdże z mlekiem, cukrem i 2 łyżkami mąki. Odstawić, aby podrosły.&lt;br /&gt;Do miski przesiać resztę mąki i dodać sól.&lt;br /&gt;Przestudzone masło wybełtać z jajkiem, żółtkiem i skórką z cytryny.&lt;br /&gt;Do mąki wlać podrośnięte drożdże, wymieszać mikserem do połączenia się składników. Następnie wlać masło z jajkami i zmiksować do momentu aż ciasto utworzy kulę.&lt;br /&gt;Przykryć miskę folią i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 30 min. odgazowując w połowie rośnięcia.&lt;br /&gt;Po 30 min. ciasto przełożyć na lekko wysypany mąką blat i zagniatać ręcznie przez 2-3 minuty. Podzielić na 16 kawałków i uformować owalne bułeczki. Ułożyć je na blasze i odstawić do wyrośnięcia na czas nagrzania piekarnika do 200°C.&lt;br /&gt;Przed włożeniem do piekarnika bułeczki posmarować białkiem. Piec na złoty kolor około 15 min.&lt;br /&gt;Podawać z dżemem i/lub twarożkiem waniliowym.&lt;div&gt;&lt;img width="1" height="1" src="https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7251923474175343199-8135087018589720171?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com" alt=""&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4683860593073385786-6083289894401554759?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/feeds/6083289894401554759/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/04/bueczki-na-podwieczorek.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/6083289894401554759'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/6083289894401554759'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/04/bueczki-na-podwieczorek.html' title='Bułeczki na podwieczorek'/><author><name>`</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SfoLSSuf5SI/AAAAAAAAAis/PQrHgtM9r_o/s72-c/bu%C5%82eczki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4683860593073385786.post-1894432654676633450</id><published>2009-04-29T01:14:00.000-07:00</published><updated>2011-04-03T09:51:16.722-07:00</updated><title type='text'>Weekendowa piekarnia #28 Żytni chleb z siemieniem lnianym</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SffkuBhCSXI/AAAAAAAAAic/ZJVuuR3pxUs/s1600-h/weekendowa_piekarnia_baner.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:143px;height:200px;text-align:center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SffkuBhCSXI/AAAAAAAAAic/ZJVuuR3pxUs/s400/weekendowa_piekarnia_baner.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SffkDjkgMVI/AAAAAAAAAiM/hNRVBZBrV14/s1600-h/piekarnia+28+01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:400px;height:382px;text-align:center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SffkDjkgMVI/AAAAAAAAAiM/hNRVBZBrV14/s400/piekarnia+28+01.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Trochę spóźniona, ale z wielką ochotą dołączyłam do tej edycji &lt;a href="http://kuchniaalicji.blogspot.com/2008/10/chleb-kazamata-oryginalny-przepis-jest.html"&gt;Weekendowej Piekarni,&lt;/a&gt; której gospodynią była &lt;strong&gt;Tilianara.&lt;/strong&gt; Upiekłam &lt;a href="http://kuchniaszczescia.blogspot.com/2009/04/weekendowa-piekarnia-28-zaproszenie.html"&gt;chleb żytni z siemieniem lnianym&lt;/a&gt;. Chleb jest bardzo dobry w smaku, nie było z nim żadnych problemów (nie licząc braku czasu:)). Upiekłam 1 bochenek, ale z pewnością zrobię powtórkę, bo jesteśmy nim zachwyceni. &lt;strong&gt;Tili&lt;/strong&gt; dziękuję za wspaniały wybór, a &lt;strong&gt;Margot&lt;/strong&gt; dziękuję za całokształt:) Pozdrawiam wszystkich i idę zrobić kanapki z pysznym chlebem z siemieniem! &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;P.S. Właśnie zauważyłam, ze jest to mój setny wpis od początku blogowania:) Jak to szybko minęło!&lt;br /&gt;Przepis podaję za &lt;strong&gt;Tili&lt;/strong&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SffkjCnY1ZI/AAAAAAAAAiU/BboYwJynpNQ/s1600-h/piekarnia+28.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:307px;height:400px;text-align:center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SffkjCnY1ZI/AAAAAAAAAiU/BboYwJynpNQ/s400/piekarnia+28.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Żytni chleb z siemieniem lnianym&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Namaczanka z siemienia lnianego:&lt;br /&gt;&lt;em&gt;91 g. siemienia lnianego&lt;br /&gt;273 g wody&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie: Wymieszać wszystkie siemię z wodą i odstawić na 16 godzin w temperaturze pokojowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczyn zakwasowy:&lt;br /&gt;&lt;em&gt;364 g. mąki żytniej razowej&lt;br /&gt;290 g. wody&lt;br /&gt;17 g zakwasu żytniego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Przygotowanie: Wymieszać składniki, aż do uzyskania jednorodnej konsystencji. Zostawić pod przykryciem na 16 godzin w temperaturze pokojowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Ciasto właściwe:&lt;br /&gt;182 g mąki żytniej razowej&lt;br /&gt;364 g mąki wysokoglutenowej np. Manitoba&lt;br /&gt;119 g wody&lt;br /&gt;4 1/2 g (1 1/2 łyżeczki) drożdży instant&lt;br /&gt;16 g (1 solidna łyżka) soli&lt;br /&gt;cała namaczanka&lt;br /&gt;cały zaczyn&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie: W misce miksera połączyć wszystkie składniki ciasta właściwego i mieszać na wolnych obrotach do połączenia składników przez ok. 3 minut. Ilość wody dostosować do konsystencji ciasta. Miksować na średnich obrotach, aż ciasto zacznie się razem trzymać (mało rozwinięty gluten - patrz linki poniżej). Powinno to trwać ok. 3 minut, ale ciasto i tak będzie bardzo lepkie. Przełożyć ciasto do naoliwionej miski i odstawić do fermentacji na 45 minut, przykryte folią, w temperaturze ok. 26-27 stopni Celsjusza (można to uzyskać, przez włożenie miski do dużej torby foliowej z miseczką z gorącą wodą). Po tym czasie wyjąć ciasto na omączony blat, podzielić na dwie części i uformować bochenki. Zostawić pod przykryciem na 10 minut, by odpoczęły. Uformować właściwe bochenki i ułożyć do wyrastania w formach lub koszykach. Odstawić do rośnięcia na ok. 1 godzinę w temperaturze 26-27 stopni Celsjusza. Nagrzać piekarnik do temperatury 240 stopni Celsjusza. Przed pieczeniem posmarować glazurą i naciąć. Piec z parą przez 15 minut, potem zmniejszyć temperaturę do 220 i piec przez 35-45 minut, do czasu aż skórka będzie ciemno brązowa. Wyłączyć piekarnik, zostawić chlebki by wyschły przez ok. 10 minut w otwartym i stygnącym piekarniku. Ostudzić na kratce, potem zawinięte w ściereczkę przez kilka godzin zanim zostaną pokrojone. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;img width="1" height="1" src="https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7251923474175343199-2807645781186649608?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com" alt=""&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4683860593073385786-1894432654676633450?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/feeds/1894432654676633450/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/04/weekendowa-piekarnia-28-zytni-chleb-z.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/1894432654676633450'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/1894432654676633450'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/04/weekendowa-piekarnia-28-zytni-chleb-z.html' title='Weekendowa piekarnia #28 Żytni chleb z siemieniem lnianym'/><author><name>`</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SffkuBhCSXI/AAAAAAAAAic/ZJVuuR3pxUs/s72-c/weekendowa_piekarnia_baner.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4683860593073385786.post-4304875078422565189</id><published>2009-04-26T11:44:00.000-07:00</published><updated>2011-04-03T09:51:16.725-07:00</updated><title type='text'>Botwinka</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SfSCiMhQzHI/AAAAAAAAAiE/Lw9QDxJzrWU/s1600-h/botwinka.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:400px;height:307px;text-align:center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SfSCiMhQzHI/AAAAAAAAAiE/Lw9QDxJzrWU/s400/botwinka.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiosna. Jest pięknie i ciepło. Nie pamiętam takiego kwietnia. Rokrocznie w kwietniu miałam potrzebę natychmiastowego wyjechania gdzieś daleko do ciepłych krajów „bo przecież maj za pasem, a tu tak zimno i paskudnie”. Ale nie w tym roku. Nagroda za dobre sprawowanie? Ocieplenie klimatu? Czy przypadek? Wszystko jedno co :). Ważne, że ta naturalna fototerapia zrobiła swoje i teraz rozpiera mnie energia. Jeszcze tylko kilka kilogramów trzeba by zgubić, bo okropnie mi się przytyło od zeszłego lata...&lt;br /&gt;Kilka dni temu w ogrodzie u Rodziców skosiliśmy trawę, napowietrzyliśmy trawnik areatorem i grabiliśmy obumarłe źdźbła, które nie pozwalały rosnąć młodej trawce. Ach cóż to był za piękny zapach! - ni to siano, ni trawa. Mogłam tak stać i wdychać wiosenne zapachy ziemi, one też ładują baterie!&lt;br /&gt;Wczoraj wypakowałam wszystko z mojej zimowej, czarnej, skórzanej torebki i włożyłam ją głęboko do szafy. Kilka najpotrzebniejszych drobiazgów przełożyłam do letniej, bawełnianej, malutkiej torebeczki, którą wydziergałam podczas długich zimowych wieczorów. Będzie mi towarzyszyła przez najbliższe pół roku :)&lt;br /&gt;Oprócz zimowej torebki, pożegnałam również zimowe zupy. Zamiast krupniku, kapuśniaku i fasolowej, zrobiłam pierwszą w tym roku botwinkę. Pycha!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SfSCQIWKnII/AAAAAAAAAh8/GHD--dU6ioA/s1600-h/botwinka+z+torebk%C4%85.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:400px;height:307px;text-align:center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SfSCQIWKnII/AAAAAAAAAh8/GHD--dU6ioA/s400/botwinka+z+torebk%C4%85.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Botwinka&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;6 porcji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;1,5 l bulionu warzywnego (wywaru z włoszczyzny)&lt;br /&gt;1 pęczek botwinki&lt;br /&gt;kilka kropel soku z cytryny&lt;br /&gt;0,25 szkl. śmietanki&lt;br /&gt;sól do smaku&lt;br /&gt;opcjonalnie koperek&lt;br /&gt;jajka na twardo (po jednym na porcję zupy)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Botwinkę umyć pod kranem. Oddzielić liście od buraczków. Buraczki pokroić w plasterki, łodygi pokroić na kawałki dł. około 3 cm, wrzucić do wywaru i gotować 10 min. Po tym czasie wrzucić pokrojone na mniejsze części liście i gotować następne 10 minut. Zupę posolić, wcisnąć odrobinę cytryny, wlać śmietankę i wymieszać mątewką. Podawać z jajkiem na twardo pokrojonym na ćwiartki. Jeśli chcemy, można posypać koperkiem.&lt;div&gt;&lt;img width="1" height="1" src="https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7251923474175343199-4024095531480341277?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com" alt=""&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4683860593073385786-4304875078422565189?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/feeds/4304875078422565189/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/04/botwinka.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/4304875078422565189'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/4304875078422565189'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/04/botwinka.html' title='Botwinka'/><author><name>`</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SfSCiMhQzHI/AAAAAAAAAiE/Lw9QDxJzrWU/s72-c/botwinka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4683860593073385786.post-1222770797269545837</id><published>2009-04-22T10:41:00.000-07:00</published><updated>2011-04-03T09:51:16.727-07:00</updated><title type='text'>sernik imieninowy</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Se8uxWmXhvI/AAAAAAAAAhs/zYUWWRGnCH4/s1600-h/sernik.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:400px;height:307px;text-align:center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Se8uxWmXhvI/AAAAAAAAAhs/zYUWWRGnCH4/s400/sernik.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tegoroczne imieniny mojego męża Bartosza upiekłam sernik waniliowy wprost rozpływający się w ustach. Jakoś w tym roku wiosenno-słoneczna aura u nas nie pasuje i nie sprzyja jedzeniu ciężkich tortów ze słodkimi, kalorycznymi masami, a na torty owocowe jest jeszcze za wcześnie. Sernik ten widziałam u &lt;a href="http://mojewypieki.blox.pl/2007/12/Sernik-waniliowy-vanilla-cheesecake.html"&gt;Dorotus &lt;/a&gt;i również u &lt;a href="http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2008/12/wymarzony-cheesecake-waniliowy.html"&gt;Agnieszki&lt;/a&gt;, która nieco zmieniła proporcje masy w stosunku do ciasteczkowego spodu. Spodobały mi się te proporcje, więc przepis powtarzam po &lt;strong&gt;Agnieszce&lt;/strong&gt;. Aby jednak mój sernik był bardziej odświętny (bo to w końcu imieniny męża :)), jako spodu użyłam ciastek Digestive z czekoladą, a górę sernika pokryłam cieniutką warstwą bitej śmietany. Niebieskie różyczki, to lukier zapożyczony od &lt;strong&gt;Karolci&lt;/strong&gt;, z Jej przepisu na &lt;a href="http://forthebodyandsoulpl.blogspot.com/2009/04/babeczki-podwojnie-waniliowe.html"&gt;babeczki podwójnie waniliowe&lt;/a&gt;. Zrobiłam go z 1/4 porcji i dodałam kilka kropel barwnika spożywczego.&lt;br /&gt;Podaję więc za &lt;strong&gt;Agnieszką&lt;/strong&gt; przepis na pyszny sernik - cheesecake, który w wersji tylko trochę „wypasionej” robił u nas w tym roku za tort imieninowy:)&lt;br /&gt;Muszę dodać, że nigdy nie jedliśmy pyszniejszego sernika:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Se8uXXuW4SI/AAAAAAAAAhk/rfW1px8KxKk/s1600-h/sernik+01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:400px;height:307px;text-align:center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Se8uXXuW4SI/AAAAAAAAAhk/rfW1px8KxKk/s400/sernik+01.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Cheesecake waniliowy&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;tortownica o średnicy 22cm&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spód:&lt;br /&gt;&lt;em&gt;130g herbatników digestive (dałam z czekoladą)&lt;br /&gt;40g roztopionego masła&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Masa serowa:&lt;br /&gt;&lt;em&gt;3 jajka&lt;br /&gt;1 op. cukru waniliowego&lt;br /&gt;120g drobnego cukru&lt;br /&gt;600g serka kremowego typu philadelphia&lt;br /&gt;1 łyżka mąki ziemniaczanej&lt;br /&gt;2 łyżeczki ekstraktu z wanilii&lt;br /&gt;225ml śmietany kremówki&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Lukier&lt;br /&gt;&lt;em&gt;30 g miękkiego masla&lt;br /&gt;0,75-1 szklanka cukru pudru&lt;br /&gt;2-4 łyżki mleka&lt;br /&gt;odrobina ekstraktu z wanilii&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spód:&lt;br /&gt;Tortownicę owijamy z zewnątrz folią aluminiową. Herbatniki kruszymy malakserem. Dodajemy roztopione masło. Dokładnie mieszamy i rozkładamy masę na spodzie tortownicy ubijając dnem szklanki . Wstawiamy do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzewamy piekarnik do 170°C. Ubijamy mikserem jajka z cukrem i cukrem waniliowym, aż zrobią się kremowe. Dodajemy resztę składników i krótko miksujemy do otrzymania gładkiej masy. Wylewamy ostrożnie łyżką na spód. Ja jeszcze dodatkowo od razu przykryłam ciasto od góry folią aluminiową.&lt;br /&gt;Pieczemy przez ok. 50-60min aż wierzch sernika się zetnie. Zostawiamy do wystygnięcia w piekarniku. Gdy osiągnie temperaturę pokojową wstawiamy na całą noc do lodówki.&lt;br /&gt;Krótko przed podaniem na stół sernik pokryć bitą śmietaną (100 ml śmietany 30-36% ubić z 1 łyżką cukru waniliowego (w końcu to waniliowy cheesecake!). Udekorować różyczkami z lukru (składniki lukru wymieszałam dokładnie łyżka w kubeczku).&lt;div&gt;&lt;img width="1" height="1" src="https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7251923474175343199-7886113686369340134?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com" alt=""&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4683860593073385786-1222770797269545837?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/feeds/1222770797269545837/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/04/sernik-imieninowy.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/1222770797269545837'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/1222770797269545837'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/04/sernik-imieninowy.html' title='sernik imieninowy'/><author><name>`</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Se8uxWmXhvI/AAAAAAAAAhs/zYUWWRGnCH4/s72-c/sernik.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4683860593073385786.post-3566200704643064369</id><published>2009-04-19T14:01:00.000-07:00</published><updated>2011-04-03T09:51:16.730-07:00</updated><title type='text'>Spacer po lesie i ragoût warzywne</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SetoDDrktTI/AAAAAAAAAhM/gY86zrseJfc/s1600-h/kwiatki,+mr%C3%B3wki.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:400px;height:307px;text-align:center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SetoDDrktTI/AAAAAAAAAhM/gY86zrseJfc/s400/kwiatki,+mr%C3%B3wki.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SetpEC9-6UI/AAAAAAAAAhc/mJeks16zvVU/s1600-h/skrzek.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:307px;height:400px;text-align:center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SetpEC9-6UI/AAAAAAAAAhc/mJeks16zvVU/s400/skrzek.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj , po cotygodniowych zakupach warzywno-owocowych, poszliśmy na spacer do pobliskiego lasu. Dzielnica Gdyni, gdzie mieszkamy mieści się w sąsiedztwie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego i w którą stronę byśmy nie poszli na spacer, i tak w końcu wylądujemy w lesie. I to nie byle jakim lesie! Ciągnie się on (z małymi przerwami) aż na Półwysep Helski.&lt;br /&gt;Pomimo sporego chłodu, jaki nagle wczoraj się zjawił, słońce świeciło tak ślicznie, że po prostu żal było siedzieć w domu. Wzięliśmy więc ciepłe swetry i polary, Krzyś założył zapomnianą już czapkę i poszliśmy podziwiać piękno wiosennej przyrody. Próbowaliśmy rozpoznawać drzewa po pąkach i korze, obserwowaliśmy zapracowane mrówki, a nawet udało nam się zobaczyć w rzeczce ogromne skupisko żabiego skrzeku:). Zziębnięci przyszliśmy do domu i wypiliśmy po kubku gorącej herbaty. Z pomocą mojego dziecka szybko zrobiłam rozgrzewający, kolorowy obiad, składający się z warzyw, którym nie mogłam się oprzeć rano na targu. Pstrokaciznę na talerzu uzupełniał szpinak, pięknie zmieniający barwę po obróbce cieplnej ze zwykłej zieleni na przepiękny, głęboki, całkiem niezwykły zielony kolor. Ciepło ubrana zrobiłam zdjęcia obiadowi na balkonie i zmarzłam okropnie przestawiając miseczkę z jedzeniem z miejsca na miejsce:) Było tak zimno, że wieczorem, na wszelki wypadek okryłam agrowłókniną moje donice ze świeżo posadzonymi ziołami oraz młodziutkie pędy poziomek. Mam nadzieję, że dzięki temu przymrozek im nie zaszkodził:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Setod2yhTmI/AAAAAAAAAhU/UhqGXD6QbdQ/s1600-h/leczo.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:400px;height:307px;text-align:center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/Setod2yhTmI/AAAAAAAAAhU/UhqGXD6QbdQ/s400/leczo.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ragoût warzywne&lt;br /&gt;5-6 porcji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;1 duża cebula&lt;br /&gt;1 ząbek czosnku&lt;br /&gt;1 czerwona papryka&lt;br /&gt;2 wąskie cukinie dł. około 20-25 cm&lt;br /&gt;1 bakłażan&lt;br /&gt;1 puszka pomidorów bez skórki (w sezonie 3 spore świeże pomidory)&lt;br /&gt;ok. 100 g świeżego szpinaku&lt;br /&gt;0,5 - 1 łyżeczka ostrej papryki w proszku&lt;br /&gt;1 łyżeczka kurkumy&lt;br /&gt;sól, pieprz do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowania najlepiej zacząć od pokrojenia wszystkich warzyw. Cebulę w półplasterki, czosnek zetrzeć na tarce, paprykę, pomidory i cukinię w dużą kostkę, bakłażana w ćwierćplasterki (tak pokrojony bakłażan rozłożyć i posypać solą. Odstawić na 20 min i następnie osączyć papierowym ręcznikiem), szpinak na mniejsze części usuwając ogonki liściowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dużej patelni z pokrywką lub w garnku podgrzać oliwę i podsmażyć na niej cebulę, dodać czosnek. Niemal od razu wrzucić paprykę, cukinię i bakłażana. Dusić na małym ogniu 10 min, dodając kilka łyżek wody lub bulionu warzywnego, gdyby warzywa zaczęły przywierać do dna. Następnie dodać pomidory i przyprawy. Wymieszać i dusić następne 10 min. Zestawić z palnika i od razu wrzucić szpinak, póki potrawa jeszcze wrze. Zamieszać. Podawać z ryżem lub z chrupiącą bagietką.&lt;div&gt;&lt;img width="1" height="1" src="https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7251923474175343199-7861186002745982086?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com" alt=""&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4683860593073385786-3566200704643064369?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/feeds/3566200704643064369/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/04/spacer-po-lesie-i-ragout-warzywne.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/3566200704643064369'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/3566200704643064369'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/04/spacer-po-lesie-i-ragout-warzywne.html' title='Spacer po lesie i ragoût warzywne'/><author><name>`</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SetoDDrktTI/AAAAAAAAAhM/gY86zrseJfc/s72-c/kwiatki,+mr%C3%B3wki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4683860593073385786.post-8238922407976384624</id><published>2009-04-16T11:06:00.000-07:00</published><updated>2011-04-03T09:51:16.732-07:00</updated><title type='text'>Co można zrobić z mussli?</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SedMUhPeJUI/AAAAAAAAAhE/_6IPVTgVgs4/s1600-h/magdalenki.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:307px;height:400px;text-align:center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SedMUhPeJUI/AAAAAAAAAhE/_6IPVTgVgs4/s400/magdalenki.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od czasu do czasu robię sobie zapas mussli na śniadanie. Po pierwsze, to miła odmiana po tostach, muffinach i kanapkach jakie zwykle jem na śniadanie, a po drugie, zauważyłam, że gdy przez co najmniej tydzień jem więcej błonnika niż zwykle, mój brzuch robi się bardziej płaski. I ta zaleta mussli baaardzo mi się podoba :) Ze względu na siedzący tryb życia i mało ruchu podczas zimy, takie „kuracje” będę teraz aplikować sobie częściej. Miseczka pysznego, lekkiego mussli daje mi energię na dobrych kilka godzin!&lt;br /&gt;Bardzo mi się spodobało określenie &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dorota_Wellman"&gt;Doroty Wellman &lt;/a&gt;na zapas mussli w dużym hermetycznym pojemniku - nazwała to &lt;strong&gt;paszą&lt;/strong&gt; :))) Zdaje się, że mamy takie samo poczucie humoru, bo słówko to weszło na stałe do naszego domowego gastronomicznego słowniczka.&lt;br /&gt;W książce „&lt;em&gt;Pożywianie dla zdrowia&lt;/em&gt;” autorstwa &lt;strong&gt;Charlesa Rachela&lt;/strong&gt; znalazłam opis składu domowego mussli wraz ze sposobem przygotowania do konsumpcji. Trochę oczywiście pozmieniałam składniki, aby dostosować skład do swojego gustu.&lt;br /&gt;A wracając do pytania tytułowego - szukając alternatywy do jedzenia „paszy” dzień w dzień, upiekłam miękkie, lekko słodkie ciastka w magdalenkowych foremkach. Jedno lub dwa takie ciastka popite kawą, to coś, dla czego warto rano wstać :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Mieszanka mussli:&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;z danych składników otrzymujemy 1100 g mussli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;400 g płatków owsianych&lt;br /&gt;400 g płatków jęczmiennych&lt;br /&gt;3 garście posiekanych orzechów ( mieszanka włoskich i laskowych)&lt;br /&gt;2 garście posiekanych suszonych moreli&lt;br /&gt;2 garście rodzynek&lt;br /&gt;1 garść pestek dyni&lt;br /&gt;1 garść pestek słonecznika&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Wszystko wymieszać łyżką w dużej misce i wsypać do szczelnego pojemnika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Śniadanie:&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem poprzedniego dnia wsypać do miseczki 4 kopiaste łyżki mussli i zalać 0,5 szkl. mleka. Przykryć i zostawić w temp. pokojowej do rana. Rano dosypać 1 łyżeczkę drobnych otrębów, dorzucić banana lub jabłko i 1-2 kopiaste łyżki gęstego jogurtu naturalnego. I gotowe! Zaznaczam, że są to moje proporcje. Być może 4 łyżki mussli to dla Was za dużo, lub wolicie zalać płatki wodą, a nie mlekiem. Wszystko jest dozwolone, grunt aby smakowało i wprawiło w dobry humor od samego rana :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SedLG8U1PHI/AAAAAAAAAg0/NbMSmJUk3SE/s1600-h/mussli.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:307px;height:400px;text-align:center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SedLG8U1PHI/AAAAAAAAAg0/NbMSmJUk3SE/s400/mussli.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ciastka mussli udające magdalenki&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;około 18 szt&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;1 szkl. mussli&lt;br /&gt;160 g mąki&lt;br /&gt;2 łyżki cukru&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody oczyszczonej&lt;br /&gt;1 łyżeczka cynamonu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 kopiaste łyżki łagodnego miodu (np. akacjowego)&lt;br /&gt;90 g rozpuszczonego masła&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;1 średniej wielkości marchewka starta na tarce o drobnych oczkach&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzać do 180°C.&lt;br /&gt;Mussli, mąkę, cukier, sodę oczyszczoną i cynamon wymieszać w misce. Odstawić.&lt;br /&gt;W gorącym maśle rozpuścić miód. Wymieszać i wystudzić. Do wystudzonej masy dodać rozbełtane widelcem jajka i wymieszać. Całość wlać do miski z mieszanką mussli, dodać startą marchew i wymieszać łyżką. Gęstą masę kłaść łyżką we wgłębienia formy do mini magdalenek wypełniając każde wgłębienie po brzegi. Można również tradycyjną blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia i kłaść łyżką ciastka grubości 1 cm w odległości 2 cm od siebie. Każde ciastko, to 1-1,5 łyżki surowej masy. Piec 15 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SedLlSI5atI/AAAAAAAAAg8/xIDJzizZGNE/s1600-h/magdalenki+01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block;margin:0px auto 10px;width:400px;height:307px;text-align:center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SedLlSI5atI/AAAAAAAAAg8/xIDJzizZGNE/s400/magdalenki+01.jpg" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div&gt;&lt;img width="1" height="1" src="https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7251923474175343199-4519515915802678300?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com" alt=""&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4683860593073385786-8238922407976384624?l=pokrojonedoprawione.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/feeds/8238922407976384624/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/04/co-mozna-zrobic-z-mussli.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/8238922407976384624'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4683860593073385786/posts/default/8238922407976384624'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pokrojonedoprawione.blogspot.com/2009/04/co-mozna-zrobic-z-mussli.html' title='Co można zrobić z mussli?'/><author><name>`</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_dVGk53gVPYE/SedMUhPeJUI/AAAAAAAAAhE/_6IPVTgVgs4/s72-c/magdalenki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
